Piątek, 14 Czerwiec 2024 r. ,   Bazylego, Elizy, Justyny

Surfcasting czyli łowienie na grunt z morskiego brzegu

   7
surfcasting

Sama idea łowienia metodą gruntową z morskiego brzegu, czyli surfcastingu, jest identyczna, jak ta przy łowieniu na grunt na wodach śródlądowych. I tu, i tu „smalimy” w łowisko zestawem złożonym z obciążenia oraz przyponu z hakiem i przynętą. Ciężarek utrzymuje zestaw na dnie w łowisku, a my czekamy na branie sygnalizowane ruchami (drganiami) szczytówki. 

Wydawało by się, że żadnej filozofii wędkarskiej w tym nie ma i każdy jadący na urlop nad morze wędkarz może wziąć ze sobą swoją ulubioną gruntówę czy ciężki feeder i miło spędzi czas gromiąc leszcze i flądry w wodach Bałtyku. Niestety, nie ma lekko, gdyż jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Czyli w specyfice łowienia w morzu i związanej z nią różnicą w doborze sprzętu i konstrukcji zestawów.

surfcasting - zestawy

Wędkowanie na grunt z morskiej plaży wymaga wykonywania bardzo długich rzutów. Ryby żerują w biegnących równolegle do brzegu rynnach, oddalonych od plaży nierzadko ponad 200 m. By do nich dorzucić musimy dysponować odpowiednim sprzętem. Dotyczy to zarówno wędziska i kołowrotka, jak i linki oraz samego zestawu.

Wędki do surfcastingu

Ponieważ długie rzuty (a także utrzymanie zestawu w łowisku) wymaga znacznego obciążenia, stosowane są ciężarki od stu do nawet trzystu gramowych. Dlatego wędzisko do surfcastingu powinno mieć dostosowany do tego ciężar wyrzutu, czyli minimum 150-200g. Powinno być sprężyste i dynamiczne, co ułatwia długie rzuty. Istotna jest też jego długość. 

By zminimalizować ściąganie zestawu przez fale, a także polepszyć sygnalizację brań, musimy utrzymać linkę nad powierzchnią morza na jak najdłuższym odcinku. Ułatwią to zdecydowanie kije długości ponad cztery metry, i takie właśnie długości wymagane są od wędzisk surfcastingowych. Pamiętajmy też o uchwytach i podpórkach umożliwiających utrzymanie wędki prawie w pionie – nawet najdłuższe wędzisko ułożone poziomo działaniu fal się nie oprze.

surfcasting - zestawy

Podsumowując wymagania dotyczące wędek do surfcastingu możemy stwierdzić, że ciężko znaleźć „słodkowodną” wędkę mogącą im sprostać. Dlatego planując połowy z morskich plaż raczej nie ma co wydziwiać i trzeba zakupić specjalny kijaszek. Wbrew pozorom nie jest to jakiś astronomiczny wydatek. Kij którym da się z powodzeniem łowić dostaniemy już za mniej, jak 200 złotych. Oczywiście, jak ktoś chce coś z wyższej półki to nie ma problemu. Znajdą się nawet cacka za kilka tysięcy.

Kołowrotek do surfcastingu

Rzuty rzędu dwustu metrów wymagają nie tylko odpowiedniego wędziska. Oczywistym jest, potrzebny nam jest zapas linki, wystarczający do uzyskania takiego zasięgu. Czyli, licząc z zapasem ze dwieście metrów. I na coś trzeba te metry nawinąć. Nie da się tego zrobić używając byle kręciołka. Potrzebny jest kołowrotek naprawdę solidnych rozmiarów. Najlepiej ze szpulą typu long cast, zmniejszającą opory przy schodzeniu linki z kołowrotka, a co za tym idzie zwiększającą długość rzutu. 

Mechanizm kołowrotka do surfcastingu też nie może być od macochy. Kołowrotek jest poddawany znacznym obciążeniom i byle plastikowe g. może się rozlecieć już na pierwszej wyprawie. Miło też by było, gdyby kołowrotek był odporny na wodę morską. Co prawda zasolenie Bałtyku jest niewielkie, ale i tak sól może załatwić w ciągu kilku wypraw planowaną na lata naszą kołowrotkową inwestycję. Na rynku znajduje się ogromny wybór kołowrotków do łowienia w morzu, w tym i do surfcastingu. I tylko od zasobności naszego portfela zależy, co wybierzemy. Byle  nie przesadzić z oszczędzaniem, bo zanim wyholujemy pierwszą gładzię czy stronię, to już będziemy musieli lecieć po nowy młynek.

surfcasting - zestawy

Jaką linkę (żyłkę) użyć do metody surfcastingowej?

Jak już zauważyliśmy, ze względu na długość rzutów linki głównej potrzebujemy około 200 m. Co wybrać, plecionkę czy żyłkę? Każde z tych rozwiązań ma swoje plusy i minusy. Żyłka jest zdecydowanie tańsza, mniej się jej czepia przeróżnego zielska. Jest rozciągliwa, co zazwyczaj stanowi wadę, bo gorsza jest sygnalizacja brań. Ale przy połowu morskich leszczy to zaleta. Ryby te lubią deko pozabawiać się z przynętą i opór jaki stawia nierozciągliwa plecionka może je zniechęcać i płoszyć. Także hol, szczególnie większych okazów, gdy mamy na kołowrotku żyłkę jest łatwiejszy. 

Z kolei plecionka zdecydowanie jest lepsza na flądry. Ich brania potrafią być delikatne, takie sandaczowe pstryknięcia i na rozciągliwej żyłce przy dużych odległościach ciężki je wychwycić. Plecionka lepiej sprawdza się też na falach, bo jako wytrzymalsza od żyłki pozwala na stosowanie o połowę mniejszych średnic co przekłada się na lepsze cięcie fal. Także przy łowieni na ściąganego dzięki nierozciągliwej plecionce możemy łatwiej wyczuwać wszelkie nierówności dna.

Jaką wybrać grubość żyłki czy plecionki. Oczywiście taką, by swobodnie wytrzymywała operowanie w wodzie ciężkim zestawem oraz hol ryb. Samych przeciążeń przy zarzucie wytrzymywać nie musi – z nimi poradzimy sobie w inny sposób. Linka nie może być zbyt gruba, gdyż wpłynie to niekorzystnie na długość rzutów. A i ciągnięta przez fale potrafi zrobić niezły balon. Uniwersalna grubość żyłki to 0,25 mm, a przy połowie z ciężarkiem dryfującym, pozwalającym na przemieszczanie się zestawu po łowisku, 0,30 mm. Grubości plecionek to 0,12 – 0,15 mm. Ze względu na dużo wyższą wytrzymałość plecionki w stosunku do żyłki takie grubości będą wystarczające.

surfcasting - zestawy

Pozostaje jeszcze jedna rzecz. Mianowicie jak poradzić sobie z ogromnymi przeciążeniami w czasie wymachu i zarzutu zestawu. Dwudziestka piątka ich nie wytrzyma. Cienka plecionka podobnie. Ale  nie po to wędkarze mają rozum, by nie wymyślić rozwiązania tego problemu. Tym rozwiązaniem jest tzw. przypon strzałowy. Po prosty do końca linki głównej przywiązujemy odcinek grubej żyłki 0,6 mm, około dwa razy dłuższy od wędki. 

Tak, by przy zwiniętym i przygotowanym do zarzucenia zestawie część przyponu strzałowego, czyli tego grubego dowiązanego kawałka, znajdowała się na szpuli kołowrotka. Przy wymachu to przypon strzałowy przejmuje wszelkie obciążenia, a ze względu na swoją „pancerność” znosi je znakomicie. Wylatuje ciągnięty rozpędzonym ciężarkiem wysnuwając za sobą znacznie już cieńszą i lepiej schodzącą ze szpuli linkę główną.

Surfcasting – zestaw końcowy

Przypon strzałowy jest pożyteczny. Tak samo i dowiązany do zestawu ciężarek. Ale ani na jednego, ani drugiego ryba nie weźmie. Potrzebny jest zestaw z hakami, który zapewni nam wędkarski sukces. Jego konstrukcja nie jest skomplikowana. Do końca przyponu strzałowego dowiązujemy krętlik, a do niego kawałek żyłki tej samej grubości, co przypon strzałowy. Robimy na nim dwie pętle, pierwszą około dziesięć centymetrów poniżej krętlika, drugą w odległości równej długości stosowanych przyponów (bocznych troków) plus 10 cm. Taki dystans zapobiega plątaniu się bocznych troków. 

Poniżej dolnej pętli, znowu tak z 10 cm, robimy kolejną, na którą założymy ciężarek. Oczywiście zakończenie może stanowić nie pętla, a krętlik z agrafką, do której przypniemy ciężarek. Podobnie z pętlami do bocznych troków. Można je zastąpić zwykłymi lub potrójnymi krętlikami. Możliwych pomysłów i wariantów jest sporo. Jako obciążenie stosujemy zazwyczaj najbardziej „lotne” ciężarki w kształcie grotu albo kropli. Często z wąsami stabilizującymi je na dnie. Jeżeli jednak chcemy, by zestaw przemieszczał się po łowisku, lepszym rozwiązaniem będą ciężarki kuliste.

surfcasting - zestawy

By rozpocząć łowienie potrzebne nam są jeszcze przypony z hakami. Rozmiar haka zależy od rozmiaru przynęty. Do niej powinniśmy go dobierać. Natomiast długość przyponu to już kwestia doświadczenia. Gdy posiadamy jedynie chęci, a z doświadczeniem u nas krucho, warto podejrzeć, co tam wiążą inni wędkarze. Tylko się skupmy na podglądaniu tych łowiących z powodzeniem. Jeżeli takowych nie mamy w zasięgu, to pozostaje eksperymentowanie – ostatecznie jakoś to doświadczenie musimy zdobyć. Eksperymentowanie albo zawiązanie troków tak kole 20 cm. Te się zazwyczaj sprawdzają.

Przypon, czy boczny trok, jakbyśmy ustrojstwa nie nazwali, ma z jednej strony tradycyjną pętlę, z drugiej hak. Novum (choć nie do końca, bo niejeden wynalazek widziałem już nad naszymi rzekami i jeziorami) w stosunku do wędkarstwa śródlądowego stanowi kolorowy koralik umieszczony powyżej haka zastopowany przesuwanym stoperem. Stanowi on dodatkowy wabik oraz zabezpieczenie przed zsuwaniem się przynęty z haka na żyłkę. Może też, gdy zastosujemy koralik pływający, unosić przynętę nad dno. W ogóle koralików może być więcej, mogą fosforyzować itd. Jak sprawę rozwiążemy to tylko kwestia naszej fantazji wspartej nabywanym w trakcie kolejnych wypadów doświadczeniem.

Tak przygotowane przypony - boczne troki doczepiamy do wcześniej przygotowanych pętli czy krętlików i możemy łowić.


Pasjonatów wędkarstwa morskiego z roku na rok przybywa, ale tych, którzy posmakowali łowienia w morzu w ogólnej liczbie wędkarzy jest stosunkowo niewielu. Za to pewnie każdy z wędkarzy choć raz widział film z wyprawy na bałtyckie dorsze. I co się natychmiast rzuca w oczy podczas takiego...
Duża grupa wędkarzy święcie wierzy w przepowiednie w różnorakich kalendarzach brań. Właśnie w „przepowiednie”, bo większość tego typu opracowań to zwykłe wróżenie z fusów. Nawet początkujący wędkarz zdaje sobie sprawę, od jak wielu czynników zależy to, czy ryby będą...
Różnicę między łowieniem morskim a wędkowaniem na wodach śródlądowych tak naprawdę poczujemy dopiero, gdy wyprawimy się kutrem na pełne morze. Wiatr, fala, zimno jak diabli, a na pokładzie sami prawdziwi mężczyźni walczą z naturą o jak najlepszy połów. I to nie za pomocą...



O serce trzeba dbać przez całe życie. Jest to taki organ, który decyduje o naszym być albo nie być. Pamiętajmy o tym i zawsze dbajmy o swoje...
Fabryka Wydarzeń to wrocławska agencja eventowa zajmująca się organizacją różnego rodzaju imprez dla klientów. W skład jej oferty wchodzi...
Kancelaria notarialna dr Wiktora Trybki to profesjonalne miejsce, w którym można uzyskać szeroki zakres usług notarialnych. Nasza kancelaria...